Sławomir Bąk - Fotografia dzikiej przyrody

Materiały zawarte na stronie są własnością Sławomira Bąka i nie mogą być wykorzystywane bez jego zgody.
W krainie jelenia
Jeleń to zwierzę, które od początku przygody z przyrodą i fotografią budzi we mnie największy szacunek i podziw. Można powiedzieć, że jeleń jest moim pierwszym natchnieniem fotograficznym.
Z wszystkich zwierząt, które do tej pory obserwowałem, fotografowanie jeleni sprawia mi największą przyjemność. Dlaczego? Myślę, że tutaj mógłbym skończyć pisanie. Wystarczyłoby zamieszczenie kilkunastu zdjęć
z jeleniem w roli głównej i moje słowa byłyby zbędne.
Myślę, że ile by się nie napisało o tych wspaniałych zwirzętach, zawsze będzie za mało, dlatego to pewnie nie ostatni artykuł na ten temat.  Co jest takiego w tym ziwerzu, że powoduje potrzebę ciągłego oglądania, a wręcz przebywania choć w dużej odległości.  I nie dotyczy to tylko sławnego "byka na rykowisku", którego wizerunek dzięki setkom zdjęć w portalach fotograficznych stał się już kiczem, trofeum, który każdy "szanujący się" fotograf powinien posiadać w swojej galerii.
Łanie nie są tak dostojne przez brak poroża. Czy dlatego ich zdjęcia nie są tak popularne? Nie, to nie to. To raczej wielka trudność w "upolowaniu" łań jest tego przyczyną. Bo pięknem łania ani trochę nie ustępuje samcom pomimo braku wspaniałego wieńca. Łanie oprócz wyglądu posiadają coś co jest większym wyzwaniem dla fotografa. Jest to ogromna ostrożność i czujność. Łanie ani na chwilę nie przestają lustrować otoczenia swoimi "radarami". Kiedy głowa wędruje w dół, w poszukiwaniu soczystych części roślin, uszy zawsze chwytają najmniejsze obce dźwięki. Po każdym kęsie i w czasie połykania, teren w około lustrują także oczy, które wypatrzą każdy najmniejszy ruch. Oprócz tych dwóch zmysłów jest jeszcze trzeci, równie wyczulony jak dwa poprzednie.
Węch to potężna broń większości dzikich ssaków parzystokopytnych. Jeśli wiatr jest niesprzyjający, to na nic się zda nawet najcichsze skradanie w maskującym stroju.  Jeśli teraz połączymy wszystkie zmysły: wzrok,słuch i węch, tak aby działały razem, do tego dodamy inteligencję i doświadczenie życiowe, uzyskamy zwierzę, do którego podejście na odległość mniejszą niż 30m jest praktycznie niemożliwe.
Zawsze kiedy obserwuję łanię z potomstwem, mam wrażenie, że jej czujność jest jeszcze większa. Instynkt macierzyński i poczucie odpowiedzialności za potomstwo zmieniają każdą matkę i tak jest też w przypadku jeleni. Od pierwszych dni kiedy cielę opuszcza ukrycie i wychodzi z matką, jest bacznie obserwowane i pilnowane. Po kilku miesiąc nauki od najlepszej nauczycielki, samo zaczyna stawać się czujne i instynktownie uzupełnia matkę w wykrywaniu zagrożeń.
Jeśli jelenie to tak czujne zwierzęta, to jak je fotografować?  Chyba każdy z biegiem lat zdobywa własne doświadczenia i ma swoje sposoby na przechytrzenie różnych zwierzaków. Jednak jeleń to wyjątkowe zwierzę, ponieważ rzadko przebywa w tym samym miejscu dłużej niż kilka godzin. Chmara, czy pojedyńcze osobniki wędrują po obszarze żerowania, a dłuższe postoje robią tylko po zapadnięciu ciemności. Fotografowi pozostaje więc czekanie w ukryciu, w miejscu gdzie dość często jeleń się pojawia. Oczywiście, znając dobrze teren i kilkudniowe jego obserwacje, pozwalają zwiększyć prawdopodobieństwo spotkania. Jednak "swoje" trzeb i tak odsiedzieć. No i trzeba mieć trochę szczęścia.
Wiele razy zdarzało mi się siadać nie tam gdzie trzeba. Kiedy czekałem po płudniowej stronie lasu, jelenie wychodziły od północy. Na drugi dzień siadałem z drugiej strony, pewny że jestem w tym odpowiednim miejscu. A jelenie wyszły dokładnie tam gdzie siedziałem poprzednio.
Po kilku miesiącach nauki cielak wraz z matką dołączają do chmary. Rozpoczyna się nowy okres w życiu młodego jelenia - życie w stadzie.
Okrest ten jest od początku pełen  niespodzianek i nowych doświadczeń.
Po krótkim zapoznaniu się z zasadami życia w chmarze przyjdzie młodemu osobnikowi przeżyć rykowisko. W tym czasie pozna pierwsze dorosłe samce, które nie zawsze będą do niego przychylnie nastawione. Na początku widok wielkiego poroża będzie u młodego jelonka budził strach i ciekawość zarazem.
Z chwilą rozpoczęcia rykowiska, zaczyna się czas polowa
ń. Huk wystrzałów, hałas naganki to kolejne doświadczenia z jakimi trzeba się będzie zmierzyć. Jednak natura obdarzyła młodego jelenia dużą inteligencją, dlatego nauka choć krótka odnosi porządany efekt.
Jeśli szczęście dopisze, po roku cielak zmienia się w młodego byczka lub łnię.
Silna więź z matką istnieje do czasu pojawienia się kolejnego potomstwa.  Jednego roku obserwowałem łanię z dwoma wyrośniętymi cielakami: byczkiem i młodą łanią. Był to czas przed ocieleniem. Gruby brzuch  wskazywał, że już wkrótce pojawi się nowy cielak.
Przez kilka wieczorów cała trójka wychodziła z młodnika świerkowego na łąkę. Któregoś dnia jak zwykle usiadłem pod drzewem dużo wcześniej, około godziny 16ej. I już po chwili z młodnika wybiegł zaniepokojony byczek- ten sam który do tej pory chodził za łanią. Jego zachowanie było wyjątkowe. Byczek biegał to na łąkę, to do młodnika jakby czegoś szukał. Widziałem taki obraz kilka razy.
Zachowanie młodziaka oznaczało tylko jedno. Łania porzuciła wyrostka na czas cielenia i opieki nad nowym male
ństwem.
Jeszcze dwa dni pod rząd obserwowałem tego byczka jak szukał matki.
Ostatni raz zobaczyłem go po 3 tygodniach. Miał już większe poroże a zachowanie wskazywało na "oswojenie" z nową sytuacją. Jakie były jego dalsze losy tego już nie dane mi było obserwować.
W drugim roku życia młode byczki można już z daleka odróżnić od łań po porożu. Od wczesnej wiosny zaczynają się pojawiać "omszone" wyrostki.